Taki trawnik zamieniony w dywan wielobarwnych liści jest prześliczny, ale niestety nie jest to dla niego zdrowe –  po tej krótkiej chwili, będzie w opłakanym stanie, a przecież każdemu zależy na tym żeby w nowym sezonie, od samego początku, trawnik był gęsty i ciemnozielony. Właśnie wtedy jest ozdobą naszego ogrodu – schludny, podkreślający barwy i kompozycje naszych kwiatów i krzewów.

Pierwszą regułą jest regularne sprzątanie powierzchni trawnika – opadłe liście z drzew i krzewów, szybko zwiędną, zaczną gnić – potem trudno będzie je porządnie wygrabić spośród trawy. Poza tym dodatkowo zacieniają trawnik który jeszcze łapie ostatnie promyczki słońca.

Zastanów się czy twój trawnik nie wymaga ostatniego koszenia w tym sezonie – jeżeli źdźbła trawy pozostaną zbyt długie, będą przygniecione śniegową czapą, co może uszkodzić ich strukturę. Pod śniegiem – szczególnie jeżeli będzie zmrożony, powstaną beztlenowe warunki, które sprzyjają rozwojowi pleśni śniegowej. Dlatego koniecznie zadbaj o poprawną wentylacje – wyczesz trawnik ostrymi, drucianymi grabiami. Dodatkowo usuniesz chore źdźbła traw, nadgnite odpadłe liście i flic – a to właśnie one są siedliskiem pleśni śniegowej.

Jak przygotować trawnik do zimy?

Warto na trawniku wysypać też jesienny nawóz (charakteryzuje go niewielka zawartość bądź zupełny brak azotu; jest za to bogaty w potas i fosfor) – wzmacniając w ten sposób system korzeniowy traw, przygotujemy go do przetrwania zimy, a jednocześnie wspomagamy transport odżywczych substancji z liści do korzenia, z którego to na wiosnę będą wyrastać nowe korzonki  oraz pędy. Dzięki niemu trawnik będzie bardziej odporny na mrozy, a wiosną nie będą nas czekać niemiłe niespodzianki w postaci „łysych placków”, nalotów grzybni czy białych wyblakłych połaci.

A teraz, grabie w dłoń i do pracy! :)